Wspieram

Znajdź nas na:

NFT Tag

Chyba wszyscy jesteśmy w stanie zgodzić się co do tego, że 23.5 miliona dolarów to dosyć spora kwota. Można za to kupić ekskluzywną willę, 4 sportowe samochody, żyć całkiem godnie do końca życia i wciąż mieć coś na koncie. W życiu są jednak różne priorytety i wartości, a to co dla jednych jest śmiesznym obrazkiem, dla innych jest inwestycją wartą właśnie tyle. Panie i panowie, mowa o tym dziele sztuki:

Według badania przeprowadzonego przez Angus Reid Forum, w amerykańskim społeczeństwie tendencja wśród konsumentów do dzielenia się dostępem do posiadanych kont w banku zmienia się wraz z wiekiem. Badani w wieku poniżej 35. roku życia byli zdecydowanie mniej skłonni do udostępniania swoich haseł najbliższym (19% podzieliło się hasłami) w porównaniu z grupą osób po 55. roku życiu, gdzie współczynnik wynosił 32%.

Pewnie wielu z Was kojarzy Mateico głównie z innowacyjną platformą NFT. Dziś chcielibyśmy pochwalić się naszą cegiełką, którą dołożymy do wsparcia artystów i twórczości oraz niesienia pomocy potrzebującym. Stworzyliśmy fundację, która będzie wspierała 3 płaszczyzny naszych działań. Udostępnimy specjalną platformę, dzięki której każdy z Was będzie mógł uczestniczyć w naszej drodze pomocy poprzez wspólne zrzutki na określone cele.

Giełda kryptowalut na przestrzeni ostatniej dekady przeszła rewolucję, której nie przewidzieli zapewne nawet jej twórcy. Dowodem na to mogą być chociażby krążące po internecie historie ludzi, którzy na samym początku zajmowali się z jakiegoś powodu wykopywaniem bitcoinów. Było to raczej robione bez większego przekonania, a może nawet jako alternatywa dla zbierania znaczków do klasera. Ale kiedy nagle wartość tych zebranych „znaczków” wystrzeliła w kosmos, zdali sobie sprawę, że nie wiedzą, gdzie właściwie umieścili dane, które mogłyby zamienić ich w milionerów.

Temat praw autorskich jest ważny w każdej dziedzinie. Nie ma przecież nic gorszego niż świadomość, że ktoś przywłaszczył sobie naszą twórczość, na którą poświęciliśmy dnie i noce ciężkiej pracy, potu i wylanych łez. Wiele osób może myśleć, że jeżeli coś jest NFT to można to po prostu zapisać jako obrazek i używać na stronach w celach marketingowych albo jako swojego zdjęcia profilowego na Twiterze. Czy na pewno?

Większość osób, z artystami na czele, ma świadomość tego, że życie twórcy to nie ścieżka usłana różami. Oczywiście patrząc na największe gwiazdy widzimy, że opływają w luksusach, ale musimy pamiętać o tym, że hollywoodzcy celebryci to zaledwie czubek góry lodowej w tej grupie zawodowej. A w każdej dziedzinie znajdą się tacy, którzy zarabiają nieporównywalnie dużo w porównaniu do reszty osób.

Najczęściej kojarzy nam się z “olejem na płótnie” pokroju Stańczyka wiszącego w Muzeum Narodowym w Warszawie czy “Profilem czasu” Salvadora Dali, który niegdyś stanął przed wrocławskim Sky Tower. Jednak wraz z rozwojem technologii odnalazła swoje miejsce w przestrzeni wirtualnej. Jak więc wygląda, a przede wszystkim, czym jest sztuka w dobie cyfryzacji? I w jakich barwach maluje się jej przyszłość na przestrzeni najbliższych lat?

Proces twórczy od zarania dziejów jest taki sam. Pomysł rodzi się w głowie, a następnie przy pomocy barw, dźwięków lub słów jest przelewany z umysłu do świata śmiertelników. Dotychczas technologia wspierała twórców, dostarczając przede wszystkim narzędzi pozwalających im tworzyć niespotykane wcześniej rzeczy, jak choćby animację 3D. Brakowało jednak metod ich skutecznej sprzedaży, zwłaszcza jeżeli chodzi o rzeczy unikalne i niepowtarzalne, takie jak obrazy. Do niedawna.    Jak więc skutecznie monetyzować swoje dzieła w świecie wirtualnym, a także wprowadzić ludzi w swój świat jeszcze bardziej i sprzedawać obrazy w wirtualnej galerii sztuki? Dla pobudzenia wyobraźni podkreślmy, że poniższą grafikę sprzedano za 3 miliony dolarów amerykańskich.   Rysunek 1. Źródło: https://boredapeyachtclub.com/#/   Jak kreowana jest wartość sztuki?   Przede wszystkim, trzeba przyjrzeć się czynnikom, które nadają dziełom sztuki wartość. Malarzami nie jesteśmy, więc nie będziemy poruszali tutaj technicznych detali. Moglibyśmy wręcz się kłócić, że nie odgrywają one aż tak dużej roli, bo sztuka jest relatywna i inaczej interpretowana przez każdego. Skupimy się bardziej na psychologii kreowania wartości. To, co przede wszystkim nadaje wartość sztuce to artysta, który ją stworzył – własność i możliwość udowodnienia, że konkretne dzieło sztuki jest oryginalne i autentyczne. Dla lepszego zobrazowania posłużymy się przykładem Mona Lisy. Możemy mieć masę bardzo dobrych falsyfikatów, które technicznie niczym